Chapter 2: Thredbo

From the ocean side to the mountain top
The journey continues after a night spent at the beach. Driving through Australian inland,
I stop in Goulburn to see…The Big Merino
Yes. Australia loves big things. According to a very reliable source, Wikipedia, there are estimated to be over 150 such objects around the country. You can also find a map in the Internet and make yourself an excuse to go for a road trip to find them all. I personally, am proud to tick off more than 10 of them (only?). Let’s put #1 for Big Merino and you’ll see the rest on the way…

Back in the car
Long way ahead. You keep driving for most of the day, 500 km or more. Sometimes you need to stop or you want to stop. To marvel the beauty of the nature and landscapes. And this is when Australia warns you. I open the car door, I go outside and walk around the car park with a viewing point. Suddenly, in my blissful admiration, I step on a big, red…

SIGN!

A quick scan of the environment around me. OK, I’m safe. Now, quick look ahead. And back in the car, off to the artificial city of the Land Down-under.

Canberra
Meeting place, the capital city of Australia. Designed and built to end the dispute between Sydney and Melbourne for being the most prominent city in the Nation. And of course the most important building here is…

The Parliament House

Moving on!
Driving, driving…
The road looks like this…

This road leads to Thredbo
A small mountain village in the foothills of the highest peak of Australia, Mt Kosciuszko, which was first mentioned by a Polish scientist, Pawel Edmund Strzelecki. It’s the 15th of February 1840, he chooses the area to examine and gives the name to the biggest top after a great Polish patriot, Tadeusz Kosciuszko. The shape of the peak reminds him of a Polish freedom fighter’s tomb in Krakow.

From horizontal to vertical – climbing
Definitely not my favourite thing. But there it is, 5 hours of hiking waiting for me. Starting with a long stroll in the forest, then along the metal footpath through the treeless plain to finally reach the top after a steep ascent.

2228 m above Terra Australis
A moment of admiration and a moment of reflection, too. Here I am. At the top of the highest point of this country. First time recorded by a Pole and named after a Pole. How bizarre? Being proud for two reasons, to reach the summit and to be a heiress of a Polish discovery, I know, it’s time to go down.
To the reality where kangaroos can ski and people say Kaw-zee-osko (Kozjołsko) instead of Kosh-choosh-ko(Kosciuszko). It’s not easy to accept that fact but it’s easy to fall in love with its diminutive – Kozzie ❤


Znad oceanu w góry
Wycieczki ciąg dalszy po nocy spędzonej na plaży. Jadąc przez australijski ląd, zatrzymuję się w Goulburn, tam gdzie jest…

Wielki Merino
Tak właśnie. Australia kocha wielkie rzeczy. Według bardzo wiarygodnego źródła, Wikipedii, szacuje się, że jest ponad 150 takich obiektów w całym kraju. Można także znaleźć mapę w Internecie i zrobić sobie wymówkę na wycieczkę, żeby je wszystkie odnaleźć. Ja osobiście, jestem dumna z odhaczenia ponad 10 z nich (tylko?). Nadajmy numer 1 Wielkiemu Merynosowi, a resztę zobaczycie po drodze.

Z powrotem w aucie
Długa droga przede mną. Jedzie się przez większość dnia, 500 km lub więcej. Czasami trzeba się zatrzymać lub chce się zatrzymać. Żeby podziwiać piękno natury i widoków. I to właśnie wtedy Australia ostrzega cię. Otwieram drzwi samochodu, wychodzę na zewnątrz, przechadzam się dookoła parkingu z punktem widokowym. Nagle, w moim błogim podziwianiu, pod moją stopą wyjawia się wielki, czerwony…

ZNAK!
“UWAGA NA WĘŻE”

Szybki skan otoczenia wokół mnie. OK, jestem bezpieczna. Teraz szybkie spojrzenie w dal.
I znów w samochodzie w drodze do sztucznego miasta w Krainie Do-góry-nogami.

Canberra
Miejsce spotkań, stolica Australii. Zaprojektowana i zbudowana by zakończyć spór między Sydney i Melbourne o miano wiodącego miasta w narodzie australijskim. I oczywiście najważniejszym budynkiem tutaj jest…

Budynek Parlamentu

Naprzód!
Jadę, jadę…
Droga wygląda tak…

Ta droga wiedzie do Thredbo
Małej, górskiej wioski u podnóży najwyższego wierzchołka Australii, Góry Kościuszki, pierwszy raz wspomnianego przez polskiego naukowca, Edmunda Pawła Strzeleckiego. Jest 15 lutego 1840 roku, wybiera on teren do zbadania i nadaje najwyższemu wzniesieniu nazwę od nazwiska wielkiego polskiego patrioty, Tadeusza Kościuszki. Wierzchołek przypomina mu kształtem kopiec polskiego bohatera narodowego pochowanego w Krakowie.

Z poziomu do pionu – wspinaczka
Zdecydowanie nie moja ulubiona rzecz. Ale proszę bardzo, czeka mnie 5 godzin wchodzenia pod górę. Zaczynając długim spacerem przez las, potem wzdłuż metalowej ścieżki poprzez bezdrzewną równinę, aby w końcu zdobyć szczyt po stromym wejściu.

2228 m ponad Ziemią Południową
Moment podziwu i także moment refleksji. Jestem tu. Na samym szczycie najwyższego punktu w tym kraju. Pierwsza wzmianka o tym zapisana przez Polaka i nazwana po Polaku. Jak dziwnie? Będąc dumną z dwóch powodów, zdobycia góry i bycia spadkobierczynią polskiego odkrycia, wiem, że czas schodzić. Do górskiej wioski, gdzie kangury jeżdżą na nartach, a ludzie mówią Kozjołsko(Kaw-zee-osko) zamiast  Kościuszko(Kosh-choosh-ko). Nie jest łatwo zaakceptować ten fakt, ale łatwo jest zakochać się w zdrobnieniu tego słowa – Kozzie ❤

Advertisements

2 thoughts on “Chapter 2: Thredbo

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.