Sydneysiders dine in white

A feast for the senses
Months or even years of waiting and only for specially invited people. Secret location, everyone wearing white, picnic set packed with gourmet snacks. The whole concept of the event and its mysterious atmosphere give you thrills. The preparations and counting down the days makes you impatient to finally discover this enigmatic white dinner. Oh là là

It is simply Dîner en Blanc
If something is chic and elegant, involves smartly and fashionably dressed people, happens in a beautiful scenery and requires great food and bubbles… it must be French! This fancy tradition started almost 30 years ago in Paris. One day, one rich gentleman invited his posh friends for a chic pique-nique to catch up after some time of his absence. He asked them to dress white to make it easier to find each other on the grounds of the park Bois de Boulogne. From that time on, every year people meet up in a public space, wear white and set up a fancy outdoor meal. Over the decades, it grew to a big party held all over the world.

This time Sydney Centennial Park
I was honoured to be a guest of one of my best friends, Calla. She got invited after four years (sic!) and decided to take me with her. Lucky me! And here we are. So excited! Buying white dresses, earrings, shoes, gloves, hats, hairbands… Très chic! And then also a picnic basket, white chairs, a table, a table-cloth, lights… Wait, what? Oh yes. You have to take EVERYTHING with you. Seems a lil’ weird. I have to admit, it is a bit of a struggle but then… once you get there and soak into the white craziness, you actually feel lifted with its amazing ambience. At sunset you get to wave a white napkin with other 5000 people and later into the night you light a sparkle all together at once. You dance, eat and drink… celebrate away.

Magnifique blancheur
What a party! And this colour… What is it all about? Forbidden maybe? Reserved for brides? No doubt it’s pure, virgin, immaculate, faultless. And I think, that’s why so desired… The fact is, I want to wear it again and experience this night one more time… ah!

Thanks Calla for taking me there x

 

(pictures at the bottom of this page)


Uczta dla zmysłów
Miesiące lub nawet lata oczekiwania i tylko dla specjalnie zaproszonych ludzi. Sekretna lokalizacja, wszyscy ubrani w biel, zestaw piknikowy wypełniony przysmakami po brzegi. Cały koncept imprezy i jej tajemnicza atmosfera dostarcza ciarek. Przygotowania i odliczanie dni sprawia, że jest się coraz bardziej niecierpliwym, żeby wreszcie odkryć tę enigmatyczną białą kolację. Oh là là…

To jest po prostu Dîner en Blanc
Jeśli coś jest szykowne i eleganckie, z udziałem wytwornie i efektownie ubranych ludzi, ma miejsce w pięknej scenerii i wymaga wykwintnego jedzenia i bąbelków… to musi być francuskie! Ta ekstrawagancka tradycja zaczęła się prawie 30 lat temu w Paryżu. Pewnego dnia, pewien bogaty gentleman zaprosił swoich szykownych znajomych na wykwintny pique-nique, żeby nadrobić z nimi czas, gdy był nieobecny. Poprosił ich, żeby ubrali się na biało, po to by móc się wzajemnie znaleźć na terenie parku Bois de Boulogne. Od tego momentu, co roku, ludzie spotykają się w publicznym miejscu, ubrani na biało i urządzają szykowny posiłek. Na przestrzeni lat, urosło to do rangi wielkiej imprezy, która odbywa się na całym świecie.

Tym razem w Sydney Centennial Park
Miałam zaszczyt być gościem mojej przyjaciółki, której na imię Calla. Ona została zaproszona po czterech latach (sic!) i zdecydowała zabrać mnie. Szczęściara ze mnie! No to idziemy. Tak podekscytowane! Kupujemy białe sukienki, kolczyki, buty, rękawiczki, kapelusze, opaski na włosy… Très chic! Ale także koszyk piknikowy, białe krzesła, stolik, obrus, lampki… Zaraz, że co? O tak. Trzeba przynieść WSZYSTKO ze sobą. Wydaje się to trochę dziwne. Muszę przyznać, że było to lekko uciążliwe, ale… gdy już zanurzysz się w tym białym szaleństwie, to właściwie czujesz się uniesionym przez jego niesamowitą atmosferę. O zachodzie słońca unosisz białą serwetkę i wymachujesz ją nad głową wraz z 5000 pozostałych ludzi, a później w nocy zapalasz zimne ognie w tym samym czasie. Tańczysz, jesz, pijesz… świętujesz co nie miara.

Magnifique blancheur
Co za impreza! I ten kolor… O co z nim właściwie chodzi? Zakazany może? Zarezerwowany dla panien młodych? Bez wątpienia czysty, dziewiczy, nieskazitelny, nienaganny. I myślę, że chyba dlatego tak pożądany… Aż chce się znów ubrać w tę biel i przeżyć ten wieczór jeszcze raz… ah!

Dzięki Calla, że mnie tam zabrałaś x

Advertisements

4 thoughts on “Sydneysiders dine in white

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s