Milk, shark, bottle, glass and parsley

So, I took a walk
I like to walk in Sydney. Sydney is beautiful. You would never get bored. There are so many places to discover. So many paths to follow. And everything is close. There’s no need to travel far. Someone once said that the heart of Sydney is nowhere near the city center. It’s where people enjoy their time and relax. In parks, beaches, waterfront bars and barbecue spots. It’s true, maybe it’s not in the CBD but everywhere around it. So, every now and then I’m trying to feel the heartbeat of this city by exploring its coastal walks.

From Rose Bay to Watsons Bay
I took a ferry from McMahons Point to Rose Bay and then walked all the way through to Watsons Bay visiting all the secret and secluded beaches of Vaucluse. It’s about 6km walk. It took me around 4 hours from the time I left home and by the time I got back with couple of short breaks on the way and well-deserved beer at the end. Just a pleasant afternoon. Ferries are great in Sydney. You can get yourself a little trip for only $10 return. And wherever you are, you can always feel like on holidays…

It’s all about the views
Any coastal walk in Sydney will guarantee spectacular views of the harbour or ocean side. This one is no different. The Opera House and Harbour Bridge will appear every time you look amongst the trees from a different perspective and distance. And while I was walking through the bush, parks, beaches and back streets of Vaucluse, I wondered where do they get all of those names from? Milk Beach – milky sand? Shark Beach – easy – there’s a shark net in the water (?!)… but then Bottle and Glass Point? Parsley Bay Beach? All interesting, a bit mysterious and moreover – just lovely. These names with a combination of breathtaking landscapes, picturesque bays, azure water, sandstone cliffs and aromatic bush plants give you an impression of a fairytale reality.

The scent of the southern heat
One more thing I have to mention, that I have noticed walking through the Australian bush. Even though it’s not ‘pure’ outback (somewhere in the center of Australian land, far away from anything made by humans), here in the city, during summertime when you’re around eucalyptus trees and banksias, the specific aromas of natural tree oils activated by the heat are constantly feeling up the air. It’s commonly known that Australian nature is born in fire. Maybe that’s why during the swelter time, it all comes up to life with its… ethers. I was trying to describe this smell in terms of food and herbs that we all know. I came up with this couple of expressions: bonfire, burnt leaves, caramelized sugar, honey, molasses, sea-salt, soy sauce, oregano… all mixed together. Sweet, savoury and smokey. Addictive.

So, I kept walking through the bush on the coastline of the Southern Land.

(scroll to the bottom of this page to see the photos)


Poszłam na spacer
Lubię spacerować po Sydney. Sydney jest piękne. Nigdy nie można się znudzić. Jest tutaj tyle miejsc do odkrycia. Tyle dróg do przemierzenia. I wszystko jest blisko. Nie ma potrzeby daleko podróżować. Ktoś kiedyś powiedział, że serce Sydney nie leży nigdzie w pobliżu centrum miasta. Za to jest tam, gdzie ludzie spędzają przyjemnie czas i się relaksują. W parkach, na plażach, przybrzeżnych barach i grillowych zakątkach. Tak więc, to prawda. Sydney’owskie serce nie należy do CBD (centralnego biznesowego dystryktu), ale do jego okolic. W związku z tym, od czasu do czasu, próbuję poczuć bicie serca tego miasta, odkrywając jego piękne nadoceaniczne trasy.

Od Rose Bay do Watsons Bay
Wybrałam się promem z McMahons Point do Rose Bay i stamtąd przeszłam całą drogę aż do Watsons Bay odwiedzając po drodze wszystkie sekretne i odosobnione plaże dzielnicy Vaucluse. Jest to trasa ok. 6km. Zajęło mi to 4 godziny od momentu wyjścia z domu, aż do czasu powrotu, z kilkoma przerwami i bardzo zasłużonym piwie na końcu mojego spaceru. Po prostu przyjemne popołudnie. Promy są świetne w Sydney. Można sprawić sobie małą wodną przejażdżkę za jedyne $10 w tę i z powrotem. I gdziekolwiek jesteś, możesz zawsze poczuć się jak na wakacjach…

Wszystko kręci się wokół widoków
Którakolwiek z dróg biegnących przy oceanie gwarantuje spektakularne widoki zatok i klifowego wybrzeża. Ta trasa, na którą się wybrałam, nie była inna. Budynek Opery i Most Harbour będą pojawiać się za każdym razem, gdy spojrzysz pomiędzy drzewami z różnych odległości i perspektyw. I gdy tak przechadzałam się po buszu, parkach, plażach i bocznych uliczkach Vaucluse, zastanawiałam się  skąd wzięły się te wszystkie nazwy? Mleczna Plaża – mleczny piasek? Plaża Rekinów – to proste – znajduje się tam w wodzie siatka na rekiny (?!)… ale np. Punkt Butelki i Szkła? Plaża przy Pietruszkowej Zatoce? Wszystkie ciekawe, trochę zagadkowe i co więcej – po prostu piękne. Te nazwy w kombinacji z zapierającymi dech w piersiach widokami, malowniczymi zatokami, lazurową wodą, piaskowcowymi klifami i aromatycznym buszem dają wrażenie bajkowej rzeczywistości.

Zapach południowej spiekoty
Muszę wspomnieć jeszcze jedną rzecz, którą spostrzegłam przechadzając się po australijskim buszu. Nawet jeśli nie jest to “czysty” outback (gdzieś w centrum australijskiego lądu, z dala od czegokolwiek, co zbudowali ludzie), tutaj w mieście, podczas letniego czasu, będąc otoczoną eukaliptusami i banksjami, specyficzne drzewne olejki eteryczne aktywowane przez upał nieustannie unoszą się w powietrzu. Powszechnie wiadomo, że australijska przyroda rodzi się w ogniu. Może właśnie dlatego podczas skwaru, wszystko to zostaje pobudzone do życia i wydziela… zapachy. Próbowałam opisać te aromaty porównując je do produktów spożywczych i różnych ziół, które znamy. Udało mi się złożyć następującą sekwencję: spalone liście, ognisko, karmelizowany cukier, melasa, miód, sól morska, sos sojowy, oregano… wszystkie razem wymieszane. Słodkie, słone i dymne. Uzależniające.

Tak więc, wciąż podążam ścieżkami wiodącymi wśród buszu, na wybrzeżach Ziemi Południowej.

Advertisements

2 thoughts on “Milk, shark, bottle, glass and parsley

  1. Kasiu, cokolwiek bym napisał, to i tak cisną się słowa tęsknoty za Tobą ziemią południową i zatokami pietruszkowymi, opisujesz je bajecznie

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s